Przejdź do treści głównej

Wielka Orkiestra coraz bardziej elektroniczna

autor(ka): Adrian Todorczuk
2015-01-15, 10:13
archiwalne
Od pierwszych dni nowego roku raz kolejny doświadczamy dysonansu poznawczego – niemal od pierwszych dni stycznia z wielu stron bombardowały nas informacje o zbliżającym się finale WOŚP. Wiele z nich było nacechowanych wrogością, a chwilę przed właściwym dniem można było odnieść wrażenie, że dominowały. W jego dniu zasypało nas natomiast pozytywnymi głosami, w dużej mierze płynącymi prosto z sieci!

W kontekście podsumowań finału, niewątpliwie dominują wszelkiego rodzaju liczby. Nawet w trakcie tego wyjątkowego dnia, który większość zainteresowanych tematyką WOŚP-u Polaków śledzi przed telewizorami, co chwilę jesteśmy zarzucani dynamicznie zmieniającymi się cyframi, podskakującymi w rytm rozbrzmiewających w studiu Telewizji Polskiej dźwięków. To biorąca udział w przedsięwzięciu młodzież uświadamia widzów o aktualnym stanie konta fundacji, który po raz kolejny może na bieżąco zaskakiwać sceptyków.

W środku zawieruchy

Samo studio z poziomu kanapowego odbiorcy wygląda na ogromne i tętniące życiem niemal non stop. W rzeczywistości to niezwykle sprawnie naoliwiona machina, która kilkukrotnie w ciągu dnia mobilizuje się na kolejne wejścia na antenę drugiego kanału TVP. Gdy jest już się w środku, uwagę skupiają niewidoczni na szklanym ekranie bohaterowie. To niezwykle sprawnie skoordynowany sztab pracowników fundacji i wolontariuszy ją wspomagających, zmobilizowanych właśnie na ten dzień.

Na miejscu znajduje się nie tylko kilkanaście osób, które bezpośrednio ze studia zarządzają wszystkimi mediami społecznościowymi Orkiestry (w tym miejscu gorąco zachęcamy do obejrzenia materiału przygotowanego przez naszą redakcję, w którym Anna Jadwiga Orzech, specjalista ds. internetu w WOŚP opowiada o pracach z tym związanych). To też wiele mniejszych zespołów. Pieczę nad wszystkimi projektami, począwszy od tych informatycznych, na internetowej Kręcioła.tv bezpośrednio kończąc, ze studia sprawują ich kierownicy, a w wielu miejscach rozsiane są też liczące od kilku do kilkunastu osób zespoły dbające o techniczny aspekt licytacji (zespół Allegro) czy też bezpieczeństwo sieciowych usług WOŚP-u (zespół Atende).

Swoją drogą, jak jak wynika z liczb podanych przez wspomniane Atende, które z Orkiestrą przy organizacji finału współpracuje od 2012 roku, tegoroczna edycja wzbudziła największe zainteresowanie internautów. Marka zapewnia największej polskiej organizacji pozarządowej dodatkowe wsparcie technologiczne, bez którego sieciowe usługi tejże natychmiast zostałyby przeciążone. Dzięki usłudze cloud computingu firmy, strona www w trakcie samego finału obsłużyła 63 miliony zapytań, co z kolei przekłada się na 800 tychże na sekundę, w plikach zaś daje 4 tys. plików na sekundę. Co wynika z tych enigmatycznych liczb?

Pod największą liczbą 63 milionów zapytań kryje się internauta, który po wejściu na witrynę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wykonał choć jedno kliknięcie w wybraną z witryny opcję. Mógł jedynie wejść na stronę główną, ale równie dobrze mógł dokonywać kolejnych działań. Tego dnia witryna organizacji przeżyła prawdziwe oblężenie. Średnio dokonywano na niej 800 czynności w ciągu jednej sekundu. Jak przyznaje Aleksandra Kabala, specjalista ds. marketingu firmy: - Zespół był przygotowany na 2 tys. zapytań, czyli 2 tys. czynności na sekundę, realizowanych przez pojedynczy serwer. Na miejscu znajdowało się 7 serwerów, z których tylko 5 zostało wykorzystanych w trakcie Finału WOŚP - dodaje.

Andrzej Gałczyński, specjalista ds. informatyki w WOŚP zapewniał nas pod koniec ubiegłego roku, że tuż przed wielkim finałem zainteresowanie stroną internetową organizacji wzrasta nawet kilkudziesięciokrotnie. Takiej dynamiki nie zniosłyby serwery, które bez najmniejszego kłopotu poradzą sobie z zainteresowaniem internautów w ciągu roku. Wymienione u góry 63 miliony zapytań to po prostu ilość jakichkolwiek akcji podjętych przez internautów na stronie. Inaczej mówiąc – jakiekolwiek kliknięcia w zawartość witryny. Robi wrażenie, prawda?

Wartość wirtualnej monety rośnie

Wirtualne skarbonki jeszcze nie brzęczą równie doniośle co egzemplarze noszone przez 120 tys. wolontariuszy w całym kraju, ale z roku na rok zapełniają się w coraz większym stopniu. Wrażenie robi wielość różnych zbiórek. Na 7 maili otrzymanych przez akredytowanych dziennikarzy z biura prasowego Wielkiej Orkiestry, aż 5 zawierały informacje o rosnącej sile grającej w sieci fundacji. 2 pozostałe to enigmatyczne informacje – zapowiadające i podsumowujące finał.

Jedna z nich informowała dziennikarzy o blisko 4 mln zł, które wpłyną na konto WOŚP-u z wszystkich elektronicznych zbiórek. Cytując komunikat: „Z czego z SMS’ów mamy 777 460 zł, z wpłat kartami kredytowymi 3 225 zł, z wpłat na stronie www.wplacam.wosp.org.pl 605 874 zł, z wpłat w portalu Interia.pl 99 566 zł, na wirtualnych skarbonkach Siepomaga 62 812 zł, na Wirtualnym Sercu Wspieram.to 59 736 zł, z wpłat na Facebooku 14334 zł, z przelewów pieniężnych “Sami Swoi” 24 138 zł, na Zrzutka.pl 9 373 zł, a w serwisie aukcje.wosp.org.pl zebrano już 1 522 173 zł.” W danym momencie stanowiło to ponad 1/3 wartości całej sumy konta Orkiestry.

Szczególną uwagę warto poświęcić komercyjnej marce Mastercard, która w świetnej akcji – popularyzującej zarówno firmę, jak i medium społecznśociowe, jakim jest Twitter zbierała wirtualne środki, które przekazała na konto fundacji założonej przez Jerzego Owsiaka. Otóż w dniu finału użytkownicy Twittera, w dowolnej wiadomości tam publikowanej mogli użyć hasztagu #MasterCardGrazWOSP. To wystarczyło, by marka za każdą osobę, która się do tego zastosuje płaciła 5 zł na konto orkiestry.

Oczywiście, był jeden mały haczyk, a właściwie dwa. Użytkownik hasztagu mógł użyć wielokrotnie, ale liczony był tylko pierwszy post, a firma zobowiązała się zapłacić nie więcej niż 100 tys. zł. Tak więc wpisów musiało pojawić się co najmniej 20 tys. Unikalnych postów z tym znacznikiem było dokładnie 25 750, i wszyscy, którzy użyli tego hasła znacząco podbili stawkę. MasterCard w specjalnej informacji prasowej poinformował, że na konto trafi nie obiecane z początku 100 tys. zł, ale dwukrotność tej sumy - 200 tys. zł.

W sieci coraz więcej informacji

Coraz większy sukces i udział elektronicznej zbiórki w dużym stopniu może być zasługą światka internetowego, który coraz głośniej aktywizuje się w obliczu finału. Ilona Patro, specjalistka od reklamy i jednocześnie miłośniczka wszelakiej maści blogów, na swoim prywatnym blogu opublikowała listę akcji, które organizują blogerzy. Wg Patro przynajmniej 34 osoby rozpoznawalne w blogosferze podjęły jakąś czynność mającą wpływ na stan konta Orkiestry – począwszy od wystawienia przedmiotów na aukcję, po własne zaangażowanie w zbiórkę.

Oprócz tego to chyba pierwszy finał, tak obszerny w relacje dotyczące sieci. Jerzy Owsiak ze studia TVP niemal w każdym wejściu nawiązywał do mediów społecznościowych Orkiestry, podawał kwoty zbierane na elektronicznych zbiórkach. Przede wszystkim jednak w relacjach rozmawiał z ludźmi ze świata internetu. Na wizji witał się z wieloma blogerami informującymi o ich wsparciu, wymieniał zdania z firmami stricte internetowymi albo organizacjami typu Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Ta ostatnia wsparła wolontariuszy działających w fundacji Jerzego Owsiaka tuż przed finałem, szkoląc ich na comiesięcznych spotkaniach TechKlubów.

To wszystko cieszy. Małe akcje, które dostrzegają nieliczni też nie są bez znaczenia. W studiu „B” zlokalizowanych w budynku TVP, a także przed Pałacem Kultury i Nauki gdzie trwał wielki finał, ulokowano specjalne Eventogramy – urządzenia, dzięki którym można było wydrukować własne zdjęcie umieszczone w aplikacji Instagram. By móc to zrobić wcześniej wystarczyło dołączyć do własnego wpisu w aplikacji hasztag #wosp2015. Orkiestra chwaliła się również, że ponad 300 wolontariuszy w 20 polskich miastach miało przy sobie specjalne terminale płatnicze, którymi zainteresowani mogli przekazać deklarowane kwoty na konto organizacji. Ile było takich osób – takich informacji jeszcze nie podano.

Wg danych Orkiestry wspomniany znacznik miał być użyty co najmniej 9987 razy. Z kolei Brand24, marka współpracująca z fundacją przy wyłapywaniu informacji z sieci poinformowała, że ponad 29 tys. osób w dniu finału podzieliło się w sieci jakąkolwiek informacją o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Osoby.

Przyglądając się wyłącznie pojedynczym liczbom możemy nie dostrzegać skali działalności, która popularyzuje wsparcie szczytnej idei za pomocą coraz bardziej wszechobecnego internetu. Ale zbiórka publiczna ewoluuje. Niedługo granice między klasyczną formą pomocy potrzebującym, a więc symbolicznym podzieleniu się wybraną kwotą, wyjętą z tradycyjnego portfela i bezgotówkowemu przekazaniu jakiejś kwoty zupełnie się zatrą. Nie bądźmy przesadnymi optymistami – nie stanie się to za rok, ani dwa. Ale jest to już coraz bliżej. Spójrzmy chociażby na słowa Ani Orzech z Orkiestry...


Tekst pochodzi z serwisu technologie.ngo.pl


Źródło: Technologie.ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 3 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • dobroczynność, filantropia
  • nowe technologie