Przejdź do treści głównej

Wirtualni asystenci, czyli jak science-fiction staje się rzeczywistością

autor(ka): Michał Jadczak
2016-01-25, 07:58
archiwalne
Obchodzimy dzisiaj Fête des secrétaires, czyli Dzień Sekretarki i Asystentki. To nieformalne międzynarodowe święto mające na celu uhonorowanie ciężkiej pracy personelu odpowiedzialnego za sprawne funkcjonowanie biura. A my przyjrzymy się asystentom wirtualnym, bo są zjawiskiem fascynującym!

Odkąd tylko człowiek odkrył, jak zbudować namiastki sztucznej inteligencji, tęgie głowy rozmyślały nad zaprzęgnięciem tego specyficznego tworu do pracy na rzecz ludzkości. Powstały oczywiście niezwykle ambitne projekty, jak superkomputery Deep Blue i Deep Blue 2 - ten drugi znany jest przede wszystkim z pokonania arcymistrza szachowego Garriego Kasparowa - czy drony bojowe, potrafiące prawie samodzielnie odnaleźć się na polu walki.

Wszystko to jednak zaledwie namiastka prawdziwych możliwości sztucznej inteligencji, a te póki co pozostają poza zasięgiem rasy ludzkiej. Doskonale potrafimy za to wykorzystać bardzo szczątkowe elementy tych systemów, czego dowodem są wirtualni asystenci, programy potrafiące „nauczyć się nas samych”, aby bezrefleksyjnie służyć pomocą w wyszukiwaniu informacji czy wykonywaniu codziennych czynności.

Najstarszą z nich jest Siri, towarzyszka użytkowników sprzętu Apple. Zadebiutowała w październiku 2011 roku, a jej imię to skrót od Speech Interpretation and Recognition Interface, czyli systemu rozpoznawania oraz interpretacji mowy. Obecnie Siri działa na urządzeniach z rodziny iPhone’ów, iPadów, iPodów, Apple Watcha i najnowszej wersji Apple TV.

Wirtualna asystentka Apple potrafi rozpoznawać tzw. język naturalny, a więc możemy zwracać się do niej mową potoczną - przynajmniej w teorii. W rzeczywistości miewa problemy z rozpoznaniem chociażby języka angielskiego wypowiadanego przez użytkownika z Polski. Niestety nic również nie wskazuje na to, żeby nasza rodzima mowa znalazła się na liście obsługiwanych przez nią języków w najbliższym czasie.

Do czego możemy wykorzystać Siri? Lista jest całkiem długa - od wyszukiwania informacji w sieci czy wybrania numeru, przez wysyłanie SMS-ów i maili, aż po planowanie kalendarza, podróży lub po prostu rozmowę. Siri potrafi w czasie rzeczywistym analizować zasoby sieci, więc paradoksalnie można poprowadzić z nią coś na wzór luźnego dialogu, choć próżno oczekiwać od niej np. posiadania własnej opinii. Ale może to i lepiej…

Niespełna rok po debiucie Siri swojego asystenta zaprezentowało światu Google. Największy wtedy konkurent Apple nie mógł pozostawić ruchu giganta z Cupertino bez odpowiedzi, ale poszedł z nieco inną stronę. Google Now - bo o tym narzędziu mowa - jest czymś w rodzaju agregatora informacji, do których damy mu dostęp, połączonego z funkcjami głosowymi.

I tak możemy głosowo wyszukać informacje w sieci, dowiedzieć się, kiedy odlatuje nasz samolot czy poprosić o rozpoznanie piosenki lub dodanie posta do sieci społecznościowych. Google Now jest bardzo zaawansowanym programem, jeśli chodzi o ilość dostarczanych materiałów, ale ustępuje Siri, jeśli chodzi o imitację sztucznej inteligencji. Obsługuje za to język polski.

Najbardziej zaawansowanym, jeśli chodzi o aspekt „inteligencji”, a przy okazji najbardziej ograniczonym językowo wirtualnym asystentem jest Cortana od Microsoftu. Obsługę zaledwie kilku języków można jednak programowi wybaczyć, jako że wciąż jest w fazie rozwoju. Cortana zadebiutowała 2 kwietnia 2014 roku i stanowi obecnie jeden z flagowych programów korporacji z Redmond.

Co ciekawe, asystentka Microsoftu została żywcem wyjęta ze słynnej serii gier video - „Halo”. To właśnie tam występowała sztuczna inteligencja o imieniu Cortana, dubbingowana przez lektorkę Jen Taylor, która zresztą - jakże by inaczej! - jest również jej głosem w rzeczywistości, ale tylko na rynku amerykańskim. Sam program wykorzystuje skomplikowane procesowanie języka naturalnego połączone z technologią wyszukiwania semantycznego wspieranego przez autorską wyszukiwarkę Microsoftu - Bing.

W przeciwieństwie do Google Now i Siri, z Cortaną rzeczywiście można poprowadzić dialog (oprócz oczywiście wszystkich pokrywających się funkcji zarządzania). Analizując w czasie rzeczywistym miliony informacji z sieci, asystentka potrafi wyrazić swoistą opinię na różne tematy, opartą oczywiście o to, co znajdzie w serwisach informacyjnych z całego świata. Jej „inteligencja” przejawia się również tym, że Cortana potrafi być ironiczna, jeśli odpowiednio ją podejdziemy. Np. zapytana o porównanie siebie samej do Siri, może odpowiedzieć, że nie przypomina sobie, aby asystentka Apple uratowała świat przez zagładą - to oczywiście nawiązanie do wspomnianej serii „Halo”.

Chociaż asystentom w naszych smartfonach wciąż daleko do kreacji pokroju J.A.R.V.I.S.-a z „Iron Mana” czy K.I.T.T.-a z „Nieustraszonego”, całkiem nieźle spełniają swoją rolę, jeśli nie oczekujemy od nich cudów. Głosowe wywołanie połączenia, mapy czy wysłanie wiadomości to zupełnie wystarczające dla większości z nas funkcjonalności, z których czasami po prostu wygodnie skorzystać.


Tekst pochodzi z serwisu technologie.ngo.pl


Źródło: Technologie.ngo.pl
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • nowe technologie
  • profesjonalizacja, podnoszenie kwalifikacji