Przejdź do treści głównej

Wizja nowych technologii w roku 2017 – rozmawiamy z Arturem Kurasińskim [wywiad]

autor(ka): Filip Żyro
2017-01-04, 13:46
autor zdjęcia Maciej Stanik
Wydaje się, że postęp technologiczny, jaki dokonał się w ostatnim roku, ciągle przyspiesza i nic nie wskazuje, aby zatrzymał się w roku 2017. Liczba nowości technologicznych i rozwiązań z dziedziny IT rośnie w takim tempie, że ciężko nadążyć za wszystkimi trendami. O wskazanie kierunku w poruszaniu się po technologicznej mapie poprosiliśmy Artura Kurasińskiego - CEO Muse, blogera technologicznego, osobę dobrze znaną w świecie startupów.

Filip Żyro: – Arturze, jakie są twoje przewidywania co do trendów technologicznych, których możemy się spodziewać w 2017 r. W którym kierunku podąży świat nowych technologii?

Artur Kurasiński: – Rok 2017 oczywiście będzie kontynuacją trendów, które dobrze znamy z roku obecnego. Pojawi się bardzo dużo rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję, jak chociażby wirtualni asystenci sterowani głosem. Bardzo możliwe, że będą to rozwiązania oparte o nasze smartfony, tak jak ma to miejsce w przypadku Siri znanej z telefonów Apple.

Z tego właśnie powodu można zaryzykować twierdzenie, że rok 2017 będzie skupiał się wokół głosu jako usługi. Głos traktowany jako najważniejsze medium wymiany informacji pomiędzy człowiekiem a maszyną, co widać po domowych asystentach Alexie od Amazona czy Homie od Google’a. Porozumiewanie się głosem jest najbardziej naturalnym sposobem komunikacji człowieka z otoczeniem. Wydawanie poleceń głosowych przychodzi mu niezwykle łatwo.

Dokładnie w tym kierunku spoglądali inżynierowie tworząc nowe słuchawki AirPods od Apple. Są to małe komputery umieszczone w uchu, które umożliwiają komunikację z naszym personalnym komputerem – naszą komórką. Dosłownie w ciągu kilku miesięcy będziemy mogli powiedzieć “Hej Siri, pokaż mi, gdzie jest najbliższa pizzeria”, a w naszym uchu pojawi się odpowiedź, wraz z konkretnymi wskazówkami dotarcia do miejsca. Wirtualni asystenci oparci o komunikację głosową to na pewno trend, który w 2017 r. będzie zyskiwał na znaczeniu.

Mówisz o większej emancypacji sztucznej inteligencji. Obecnie w świecie nowych technologii mamy do czynienia z dwoma obozami: ludzi wypatrujących wielkich możliwości AI, ale także osób, które obawiają się jej. Do tych drugich należą największe tuzy technologicznej myśli – Elon Musk czy Steven Hawking. A Tobie, do którego z tych dwóch obozów bliżej?

A.K.: – Uważam, że wszystko jest w naszych rękach i tylko od nas zależy, jak sztuczną inteligencję wykorzystamy. Sztuczna inteligencja może zostać użyta zarówno do produkcji broni, jak i zapobiegania wypadkom drogowym. To tylko narzędzie jak nóż, którym można zrobić krzywdę, ale żadna kuchnia nie może się bez niego obyć.

Osobiście uważam, że rozwój sztucznej inteligencji będzie cały czas nadzorowany przez człowieka, który nie dopuści do uzyskania przez nią pełnej świadomości.

Coraz więcej szumu jest również wokół technologii wirtualnej rzeczywistości (VR) i rzeczywistości rozszerzonej (AR). Facebook kupił Oculusa, Microsoft przygotowuje się do wypuszczenia HoloLens. Narzędzia VR pojawiły się również na rynku konsumenckim, możemy grać w gry na Playstation VR i HTC Vive. Czy rok 2017 będzie rokiem VR i rozszerzonej rzeczywistości?

A.K.: – Prawdopodobnie niedługo zadebiutują sztuczne soczewki związane z rozszerzoną rzeczywistością, które zamiast takich sztucznych tworów, jak okulary Google Glass, odgradzających nas od otaczającego świata, będą bardziej naturalne, a do tego niewidoczne.

Jeszcze dekadę temu takie rozwiązania byłyby tylko w sferze dzieł science-fiction. Dzisiaj okazuje się, że stoimy u progu rewolucji VR. Jeżeli rozejrzymy się dookoła, okazuje się, że wkraczamy w fascynującą wizję, gdzie rzeczywistość wirtualna będzie przeplatać się ze światem realnym. Możliwości jakie daje AR, będzie można porównać z zupełnie nowym wymiarem rzeczywistości. Wszystko wskazuje, że jesteśmy o krok od wdrożenia tych technologii.

Warto zastanowić się, dlaczego to wszystko dzieje się akurat teraz? Dlaczego dzisiaj tak szybko rozwija się rzeczywistość rozszerzona, sztuczna inteligencja i internet of things?

A.K.: – Niesamowicie pomaga nam w tym rynek mobilny. Mamy w swoich kieszeniach coś, co jest niezwykle wydajnym małym komputerkiem, o mocy obliczeniowej dorównujące powoli naszym komputerom stacjonarnym i laptopom. Teraz możemy wziąć inteligentne słuchawki, okulary do rzeczywistości wirtualnej i sparować je z telefonem, który wykona niezbędne obliczenia za te akcesoria. Komórki już są małe, a miniaturyzacja wciąż będzie postępować.

Wydaje mi się, że mocno wybiegliśmy w futurystyczne klimaty rodem z książek science-fiction. Są jednak również aspekty zmian technologicznych, które odczujemy znacznie szybciej w naszym życiu. Powiedz, jakie trendy mogą panować w przyszłym roku w social mediach, jak będą ewoluowały treści tam zamieszczane i co czeka rynek wideo?

A.K.: – W social media na pewno czekają nas duże zmiany związane z algorytmami, co widać po Facebooku i Twitterze. Trzeba jakoś rozwiązać kwestię “fake newsów”, które wypłynęły w trakcie kampanii prezydenckiej w USA. Powinniśmy spodziewać się jakichś zmian, które będą wymuszały na użytkownikach głębszą refleksję, czy aby na pewno to co czytamy ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Ważnym trendem w świecie informacji będzie angażowanie za pośrednictwem wideo. Do 2020 roku liczba wszystkich danych wymienianych w internecie wzrośnie do 80% na rzecz danych związanych z filmami i filmikami. Ludzie są wzrokowcami, uwielbiają patrzeć i w ten sposób poznawać świat. Drugim ważnym aspektem wideo będzie jego monetyzacja. W przeciwieństwie do stron internetowych, w wypadku wideo znacznie trudniej zablokować przekaz reklamowy za pomocą takiego narzędzia jak AdBlock.

W wypadku wideo należy mieć oczy otwarte na ruchy, które będzie wykonywał Facebook. Nie jest wykluczone, że on również, tak jak Youtube, umożliwi twórcom zarabianie. Facebook trzyma rękę na pulsie i na pewno będzie gotowy, aby powalczyć o twórców kontentu wideo.

Bardzo duży wpływ na rynek wideo ma oczywiście rynek urządzeń mobilnych. Dzisiaj każdy jest wyposażony w sprzęt do nagrywania wideo w postaci smartfona. Co więcej, serwisy takie jak Facebook umożliwiają “streamowanie” na żywo z wykorzystaniem ich platformy. Wideo zatacza coraz szersze kręgi, a jednocześnie próg wejścia jest niski jak nigdy dotąd.

Zostawmy na chwilę świat wielkich zagranicznych korporacji technologicznych, jak Google, Tesla czy Facebook i popatrzmy na nasze podwórko. Chciałem zapytać, czy widzisz jakieś pole w nowych technologiach, które mogłoby zostać zagospodarowane i wykorzystane przez organizacje pozarządowe?

A.K.: – Na pewno kwestie lepszego wykorzystania mediów społecznościowych, bo mam wrażenie, że ludzie zapominają o potrzebie informowania o swoich działaniach. Nie ma lepszego sposobu do tego niż media społecznościowe. Organizacje zapominają, że każde działania potrzebują komunikacji i odpowiedniej prezentacji.

Pod koniec roku mieliśmy do czynienia z próbą dyskredytacji działań organizacji pozarządowych. Wtedy powstała taka potrzeba przemówienia wspólnym głosem, na rzecz odepchnięcia tej krytyki jako niesłusznej. W moim przekonaniu ta próba była konieczna, jednak nie miała odpowiedniej siły.

Mam jednak wrażenie, że to odpowiedni moment, aby NGO na poziomie ogólnokrajowym zaczęły prowadzić kampanię informacyjną wspólnymi siłami. Warto informować, co się dzieje z pieniędzmi, które trafiają do organizacji non-profit; jakie projekty są finansowane, co udało się osiągnąć dzięki działaniom w trzecim sektorze. Sam np. nie miałem takiej wiedzy, że większość hospicjów w Polsce jest finansowana z pieniędzy prywatnych, które za pośrednictwem wpłat ratują życie najbardziej potrzebujących.

Drugi aspekt to po prostu wykorzystywanie mediów społecznościowych do promocji codziennych działań wcześniej wspomnianych organizacji non-profit. NGO powinny zacząć traktować Facebooka i Twittera na poważnie; powinny zacząć tworzyć poważne strategie komunikacji, powiązane z materiałami na wysokim poziomie. Jest to niezwykle istotne w budowaniu silnego trzeciego sektora i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Kurasiński – Współtwórca narzędzia MUSE – YouTube Analytics. Przedsiębiorca skupiony na wspieraniu i inwestowaniu w projekty technologiczne na wczesnym etapie rozwoju. Mentor, bloger oraz aktywny komentator branżowy. Współtwórca cyklu spotkań Aula Polska oraz nagród Aulery.


Źródło: technologie.ngo.pl
Wyraź opinię 3 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • media społecznościowe
  • nowe technologie
  • PR, promocja, wizerunek