Przejdź do treści głównej

Virtual Dream – wirtualny świat, który pomaga leczyć

autor(ka): Filip Żyro, technologie.ngo.pl
2017-08-30, 06:14
Organizacje pozarządowe coraz odważniej sięgają po nowoczesne technologie. O ile do niedawna wykorzystywanie smartfonów czy innych nowinek technicznych mogło być w polskich realiach egzotyką, dzisiaj organizacje coraz chętniej sięgają po zaawansowane narzędzia, których nie powstydziliby się specjaliści. Drony, drukarki 3D, a od niedawna wirtualna rzeczywistość, to arsenał organizacji, które działają w Polsce.

VR (virtual reality) można dzisiaj uznać za powszechnie rozpoznawalną technologię, mimo że nie zdążyła się jeszcze do końca zadomowić na konsumenckim rynku. Wciąż jednak jej wykorzystanie w trzecim sektorze brzmi trochę jak scenariusz filmu science-fiction. Nic bardziej mylnego, niedawno na Blogu Sektor 3.0 można było znaleźć wpis na temat wykorzystywania VR w działaniach organizacji pozarządowych i niesamowitych, nie do końca zbadanych, możliwościach tego urządzenia. Wśród organizacji wzorcowo adaptujących nowe technologie można było znaleźć między innymi Virtual Dream Piotra Łója.

Możliwości wirtualnej rzeczywistości wciąż nie są w pełni odkryte nawet dla współczesnej nauki. Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów działania VR jest rehabilitacja osób sparaliżowanych. W zeszłym roku naukowcy z Uniwersytetu Duke z Sao Paulo ogłosili efekty projektu o nazwie Walk Again Project. W ciągu zaledwie roku zaawansowanej terapii z wykorzystaniem VR 32-letnia pacjentka odzyskała czucie w nogach po trzynastu latach paraliżu. Dr Miguel Nicolelis, neurolog i główny badacz z uniwersytetu w Duke powiedział, że użycie technologii wirtualnej rzeczywistości było kluczowe w trakcie zabiegów.
 


Wielki potencjał technologii VR zdaje się dostrzegać Piotr Łój i jego Virtual Dream, które na co dzień z wykorzystaniem VR-u pomaga dzieciom w hospicjach, szpitalach, domach pomocy, a także seniorom.

– VR wykorzystywany jest również przez psychologów. Już dzisiaj eksperymentuje się z wirtualną rzeczywistością w leczeniu wielu fobii. Lekarze używają VR-u do leczenia arachnofobii, lęku wysokości, klaustrofobii, lęku latania czy nawet fobii społecznych. Terapia polega na oswajaniu fobii poprzez symulację pewnych sytuacji. Osoba badana ma świadomość, że sytuacja jest jedynie hipotetyczna, co pozwala jej przełamać lęki – mówił w trakcie rozmowy ze mną Piotr Łój, który wykorzystanie VR wyniósł na zupełnie inny poziom.

Jego organizacja Virtual Dream zainteresowała się VR-em na bardzo wczesnym etapie rozwoju tej technologii. Dzisiaj Piotr Łój pomaga dzieciom w hospicjach i szpitalach uwolnić się od trudów codzienności życia w przygnębiających szpitalnych warunkach. Virtual Dream przygotowuje specjalne materiały wideo dla małych dzieci mało inwazyjne, a zarazem angażujące. W ten sposób mogą one pojeździć w wirtualnej rzeczywistości na koniu, pobawić się z psami czy wybrać się na wycieczkę górską.

Podczas swojej działalności Virtual Dream pracowało również z seniorami, którzy pozytywnie reagowali na to doświadczenie. Projekt Piotra Łója ma wprowadzić świat VR-u do klinik onkologicznych dla dzieci, hospicjów, domów opieki nad dziećmi i szpitali.
 


– Technologie i wirtualna rzeczywistość pozwalają przełamać ciężkie chwile w życiu codziennym. Technika nagrywania wideo w wirtualnej rzeczywistości daje możliwość znalezienia się w środku filmu i poczucia, że przez moment znajdujemy się gdzie indziej. Takie doświadczenie może okazać się niezwykle cenne w szpitalnych czterech ścianach, od których nie ma ucieczki w trakcie leczenia. Celem Virtual Dream jest ustawienie VR na stałe w klinikach i zabranie dzieci od trudnej rzeczywistości. Spełnienie dziecięcych marzeń o podróżach, marzeń o lataniu i łagodzeniu tęsknoty za domem. Wszystko to jest możliwe właśnie dzięki takiej wirtualnej podróży – mówi Piotr Łój.

Innowacyjne podejście Piotra Łója przyniosło mu spory rozgłos i coraz częściej doceniane jest na świecie. Virtual Dream jako organizacja jeździ po całym świecie, aby inspirować swoimi działaniami. Tylko w ostatnim czasie Piotr Łój otrzymał zaproszenie do Hong Kongu, gdzie wystąpił jako keynote speaker na międzynarodowej konferencji projektantów „KODW – Included”, na jednej scenie z przedstawicielami rządów Hong Kongu, Norwegii, zarządzającymi klinikami medycznymi w Korei oraz głównymi projektantami z McLarena czy Toyoty. Przez trzy dni dyskutowano nad projektowaniem sprzętu i usług zmieniających się społeczeństw, grup wykluczonych oraz nad istotą projektowania dla „wszystkich” z „równością” jako priorytetem.

Jak mówi sam kierujący organizacją: Po tej wizycie otrzymałem niesamowite informacje zwrotne i duże zainteresowanie m.in. rządu Honkongu, Norwegii oraz głównej kliniki medycznej w Seulu, aby współpracować razem przy wdrażaniu moich projektów.

Virtual Dream zdobywa coraz więcej rozgłosu również na rodzimym podwórku. Dość dużą popularnością cieszy się współpraca podchwycona przez redakcję TVN, polegająca na pomocy w rehabilitacji sparaliżowanego Krystiana Jablońskiego. Chłopak po tragicznym wypadku w parku trampolin pracuje razem z Virtual Dream nad odzyskaniem sprawności.
 


– Pracujemy od dwóch tygodni razem. Dostarczyłem mu gogle i stworzyłem film zmanipulowany i wyprodukowany w taki sposób, żeby widział, jak porusza rękami i palcami sam, bez niczyjej pomocy. Celem takiej wizualizacji jest wsparcie neuro-regenereacji poprzez oszukanie mózgu w trakcie rehabilitacji – opowiada Piotr Łój.
 


– Niesamowite uczucie, pozwala poczuć wizualnie ruchy ciala. Pomaga oderwać się od rzeczywistości, a także wizualizować regenerację uszkodzonych nerwów. Dla osoby przywiazanej do łóżka jest to bardzo duża pomoc w powrocie do zdrowia – mówi poszkodowany w wypadku Krystian.

Piotr Łój stawia dwa cele na przyszłość dla swojej organizacji. Po pierwsze, badać i rozwijać jak najbardziej konstruktywne wykorzystanie nowych technologii dla ludzi; w szczególności w walce z wykluczeniem społecznym. Po drugie, edukować o zagrożeniach związanych z coraz większą ekspansją i coraz większą łatwością zanurzenia się w wirtualne światy.

– Virtual Dream aktywnie poszukuje sponsorów i stałych fundatorów. Od trzech lat prowadzę i rozwijam te projekty w pojedynkę. Kupuję sprzęt, produkuję filmy, nawiązuję kontakty i rozwijam swoje pomysły. Dochodzę do momentu, w którym z powodu ilości projektów fundacyjnych nie jestem już w stanie utrzymać balansu pomiędzy komercyjnym działaniem zarobkowym a samofinansowaniem wszystkich przedsięwzięć – mówi założyciel Virtual Dream. – Więc, jeżeli nie uda mi się pozyskać strategicznego sponsora, będę musiał rozwijać je troszkę wolniej – dodaje.

Ambitne plany Virtual Dream

Założyciel Virtual Dream podkreśla, że priorytetem na najbliższe miesiące jest zaopatrzenie oddziału onkologicznego najnowszego Szpitala Pediatrycznego WUM w sprzęt i filmy Virtual Dream. Na ten cel organizacja poszukuje fundatora – nie jest to łatwe zadanie, ponieważ ta innowacyjna technologia budzi jeszcze sporo niepewności wśród potencjalnych sponsorów.

Virtual Dream chciałoby rozpocząć stałą współpracę i konsultacje z neurologami oraz Krystianem Jablońskim. Wraz z całą rodziną poszkodowanego Virtual Dream chce rozpocząć poważniejszy etap wsparcia rehabilitacji: doprowadzić do bezpiecznej synergii VR i elektrostymulacji mięśni.

Równocześnie rozpoczyna się wdrażanie Virtual Dream w największej klinice na Środkowym Wschodzie – Sheba Medical Center w Izraelu. Od 3 września Piotr Łój prowadził będzie szkolenia oraz współpracę z małymi pacjentami tamtejszej dziecięcej kliniki onkologicznej. Ten projekt rozpoczyna długoterminową współpracę z zespołem najwyższej klasy specjalistów nad naukowymi badaniami oraz końcową publikacją raportów medycznych, potwierdzających pozytywny wpływ wirtualnej rzeczywistości w na pacjentów z ciężkimi dolegliwościami.

Na tym jednak ambitne plany założyciela Virtual Dream się nie kończą.

– Pomimo natłoku projektów i pracy zarobkowej wspierającej te działania, chcę jeszcze podjąć poważny dialog z klinikami koreańskimi odnośnie ryzyka i uzależnień azjatyckiej młodzieży od wirtualnych światów, gier i internetu. Ten problem w Chinach, Korei i Japonii jest ogromny i przez ich rządy oficjalnie rozpoznany jako największe zagrożenie dla młodzieży. Myślę, że im wcześniej zaczniemy interesować się, z jakim narzędziem tak naprawdę mamy do czynienia, tym bezpieczniej i bardziej konstruktywnie będziemy mogli go używać. Wszyscy wiemy, że tym samym młotkiem dom można zbudować, jak i zburzyć – podsumowuje Piotr Łój.


Tekst pochodzi z serwisu technologie.ngo.pl


Organizator:

Fundacja Virtual Dream

Adres:

1 Maja 74 lok. 37, 41-200 Sosnowiec, woj. SL

Wyraź opinię 2 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • nowe technologie
  • ochrona zdrowia